facebook

Artykuły

Czarny Piątek – aborcja a demokracja

23 marca 2018 roku w Warszawie, a także w wielu innych miastach Polski odbył się masowy protest pod hasłem „Czarny piątek” Dziesiątki tysięcy osób demonstrowały przeciwko wprowadzeniu zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Internauci za pośrednictwem mediów społecznościowych wspierali tych, którzy zdecydowali się wyjść na ulice. W Warszawie manifestowało około 55 tys. osób. aborcja

Do tej pory obowiązywała ustawa (od 1993 roku), pozwalająca przerwać ciążę, jeśli jest ona zagrożeniem dla życia lub zdrowia kobiety, jeśli jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu. W poniedziałek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała obywatelski projekt ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne. O co w nim chodzi? O odebranie możliwości usunięcia płodu z uwagi na jego ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub w przypadku choroby, która zagraża jego życiu. Dramatyczne oblicze tej zmiany doskonale opisują kobiety zrzeszone w Inicjatywie Protest Kobiet.

Na stronie http://protestkobiet.pl/ (1) czytamy: „To jak bardzo twórcy i orędownicy ustawy są nieludzcy pokazuje np. zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży nawet z płodem, którego wady rozwojowe, już od najwcześniejszego etapu (gdy można to stwierdzić medycznie), przesądzają o tym, że dziecko nie będzie miało szans przeżycia poza organizmem matki i umrze w wielkim cierpieniu. Każda ciąża ma stać się zagadką, niewiadomą o stanie płodu – jego wadach czy nawet obumieraniu, bo żaden lekarz nie odważy się zrobić badań, dopóki kobieta nie zacznie umierać. Ginekolodzy zejdą do podziemia albo wyjadą. W państwowej służbie zdrowia zostanie tylko położnictwo, a właściwie… wystarczy sama armia akuszerek, których jedynym zadaniem będzie przyjęcie na świat dziecka, lub ronionego płodu. Powikłaniami po porodach czy poronieniach nie ma co się przejmować. W końcu – według autorów propozycji ustawy – to kobieta jest temu winna.

Według uzasadnienia do projektu ustawy jej podstawowym celem jest zmniejszenie liczby aborcji i co za tym idzie zwiększenie przyrostu naturalnego w Polsce. Niestety, skutki wprowadzenia tej ustawy będą całkowicie odwrotne, zwłaszcza jeśli chodzi o przyrost. Nie bez powodu, odkąd obowiązuje „kompromisowa” ustawa, liczba rodzących się w Polsce dzieci maleje. Wcale nie dlatego, że drastycznie jest ograniczona możliwość usunięcia ciąż, ale dlatego, że aborcje po prostu są robione nielegalnie w Polsce lub legalnie za granicą. W wyniku całkowitego zakazu aborcji ceny zabiegów, badań i leczenia jeszcze bardziej wzrosną – niewiele kobiet będzie mogło sobie pozwolić na profesjonalną opiekę czy zabieg, zatem chwytać się będą bardzo ryzykownych sposobów. Będą cierpiały i chorowały z powodu powikłań. Zaryzykują swoim zdrowiem, w tym bezpłodnością (co jest kluczową kwestią w kontekście przyrostu naturalnego), a czasem życiem i osieroceniem już posiadanych dzieci.”

To już kolejne protesty, po poprzednich Prawo i Sprawiedliwość wycofało się z zaostrzenia ustawy. Jednakże temat powrócił. Na partię rządzącą naciskają nie tylko autorzy ustawy, ale również kościół katolicki. Jednakże po drugiej stronie barykady jest nie tylko 55 tysięcy osób protestujących na ulicach Warszawy, ale ogromne rzesze kobiet i wspierających je mężczyzn, którzy głośno i wyraźnie mówią, że nie mogą się zgodzić na tak drastyczne ograniczenie praw. Ustawa nie zmusza przecież nikogo do tego, żeby aborcji dokonać, natomiast próbuje wymusić na kobietach, aby bez względu na wszystko donosiły ciążę. Czyli bez względu na stan swojego zdrowia,stan zdrowia płodu, a nawet zagrożenie życia, mają rodzić. Taki stan można porównać już chyba tylko z wyrafinowanymi torturami. Takie opinie wyrażają wszyscy protestujący, także kobiety, które mają dzieci!

Tymczasem w rządowych mediach protest opisywany jest jako pikieta feministek popierających aborcję, a zaostrzenie ustawy, jako zmiana prawa pod kątem zwiększenia ochrony życia chorych dzieci. Co jest grubym niedomówieniem.

Oczywiście podobnie manipuluje się danymi o ilości uczestników protestu. Według danych policji w kulminacyjnym momencie demonstrowało ok. 20 tys. osób. Z kolei rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk poinformował, że w proteście wzięło udział 55 tys. demonstrantów. Sądząc po zdjęciach – tych amatorskich i tych profesjonalnych – bliżej prawdy jest Ratusz.

Zakończmy tę relację słowami Stanisława Obirka (uczestnika piątkowych protestów) na www.studioopinii.pl: „Teraz gniew był większy, a wygłaszane hasła bardziej zdecydowane. Wtedy był to spontaniczny ruch wielu tysięcy kobiet i wspierających ich mężczyzn, w ten piątek była to bardzo przemyślana ogólnopolska akcja. Hasła trafnie dobrane, gniew celnie lokalizował źródła frustracji. Co ważniejsze, przemawiające przed siedzibą rządzącej partii kobiety przemawiały z mocą i z głęboka świadomości racji, które uzasadniają konieczność zmiany, tym razem naprawdę dobrej zmiany.” Aborcja

(1) Inicjatywa Protest kobiet powstała 1 kwietnia 2016 r. i od początku istnienia nawiązała współpracę z grupą na Facebooku Dziewuchy Dziewuchom. Protest kobiet jest autonomiczną grupą realizacyjną, skoncentrowaną na konkretnych działaniach – należą do niej zarówno kobiety związane z Dziewuchami, jak i osoby spoza tej grupy. Projekt powstał z przeświadczenia o tym, że konieczne jest wzmocnienie masowości zainteresowania prawami kobiet, wykraczającej poza środowiska feministyczne, że obecna sytuacja społeczno-polityczna potęguje poczucie osamotnienia i zagrożenia wielu kobiet, przede wszystkim tych nieaktywnych społecznie czy politycznie

Leave a Reply