facebook

Artykuły

Paszport konia – ekstrawagancja czy konieczność?

Na myśl o paszporcie dla konia u wielu ludzi pojawia się uśmiech na twarzy. Czy faktycznie paszport konia to ekstrawagancki przywilej przewidziany dla wybitnych końskich indywidualności? 

Niektórzy zapewne sądzą, że, podobnie jak w przypadku psów, sprawa dotyczy jedynie osobników wywożonych z kraju, czempionów walczących o najwyższe laury na wystawach zagranicznych lub koni-sportowców. Otóż nic bardziej mylnego… wcale nie chodzi wyłącznie o końskie sławy, którym nie jeden podróżnik mógłby pozazdrościć listy odwiedzonych krajów i kontynentów. W świetle obowiązujących przepisów unijnych (Rozporządzenie UE 2015/262) oraz krajowych (m.in. Ustawa o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt z 2 kwietnia 2004) nawet koń, który nigdy nie opuści rodzimego gospodarstwa powinien mieć wyrobiony paszport jeszcze przed ukończeniem 1 roku życia, przy czym wniosek o paszport powinien być złożony zanim źrebię ukończy 3 miesiące. Pod tym względem koński paszport jest bardziej odpowiednikiem dowodu osobistego niż naszego paszportu. Zamiast nr PESEL każdy koń ma nadany niepowtarzalny dożywotni numer UELN (The Unique Equine Life Number). Podobnie jak w przypadku nr PESEL, w UELN są zakodowane pewne informacje o koniu, jak kraj pochodzenia (pierwsze 3 cyfry – dla Polski 616) czy rok urodzenia (zwykle ostatnie dwie cyfry). W całej Unii Europejskiej obowiązuje jednolity wzór takiego dokumentu oraz jednakowe standardy odnośnie jego zabezpieczeń.

Wbrew pozorom paszport konia jest bardziej rozbudowanym dokumentem niż nasz dowód osobisty czy paszport ponieważ pełni wiele różnych funkcji. Ma on kilkadziesiąt stron i zawiera podstawowe informacje identyfikacyjne w formie opisu oraz schematycznego rysunku lub zdjęć (np. w przypadku zebr) pozwalające na potwierdzenie tożsamości danego konia. Odpowiednikiem odcisków palców jest u koni charakterystyczny układ zawirowań sierści (zwane wicherkami), które mogą znajdywać się na różnych częściach ciała. Szczególnie precyzyjnie opisuje się umiejscowienie wicherków znajdujących się na czole. Co ciekawe koń powinien mieć paszport zawsze przy sobie… no może nie dosłownie, niemniej według przepisów dokument ten powinien towarzyszyć zwierzęciu przez całe życie, również podczas transportu. Powinien być także przekazywany wraz z koniem kolejnym właścicielom.

Od 2009 roku konie w Polsce są powszechnie identyfikowane z wykorzystaniem mikroczipów wielkości ziarna ryżu, które są wszczepiane po lewej stronie szyi. Oczywiście numer wszczepionego mikroczipa lub adnotacja o alternatywnej metodzie identyfikacji to kolejne informacje, które odnajdziemy w paszporcie. Oprócz tego paszport pełni rolę książeczki zdrowia, do której wpisywane są jedynie najważniejsze informacje medyczne jak szczepienia, badania laboratoryjne w kierunku chorób zakaźnych oraz status weterynaryjny zwierzęcia. Odnotowane zostaje również stosowanie leków, które czasowo lub stale wykluczają zwierzę z uboju w celu spożycia przez ludzi. Warto wiedzieć, że wykorzystując tą sekcję paszportu właściciel może podjąć nieodwracalną decyzję o wykluczeniu swojego ulubieńca z uboju w celu spożycia przez ludzi. Jest to rzadko stosowany w Polsce, ale dość skuteczny sposób ochrony przed oszustami, którzy obiecując dożywotnią emeryturę na zielonej trawce bardzo tanio skupują wysłużone konie aby szybko i z zyskiem sprzedać je na rzeź. W przypadku koni hodowlanych w paszporcie możemy znaleźć również rodowód, księgę hodowlaną, badania DNA potwierdzające pochodzenie i inne informacje hodowlane.

W przypadku każdego konia w paszporcie powinien również być odnotowany hodowca oraz wszyscy kolejni właściciele konia. Jeśli chodzi o handel końmi to sytuacja jest podobna jak w przypadku samochodów – zgodnie z prawem nie można ani sprzedać ani nabyć konia bez paszportu! Od maja 2016 roku już nie tylko nowy właściciel ma obowiązek przerejestrować konia na siebie ale również poprzedni właściciel ma obowiązek wyrejestrowania konia w terminie 7 dni w swoim okręgowym związku hodowców koni.

Wszystkie dane spływają do Centralnej Bazy Koniowatych prowadzonej przez Polski Związek Hodowców Koni. Dane udostępniane są między innymi Inspekcji Weterynaryjnej, która czuwa nad bezpieczeństwem weterynaryjnym zwierząt i ludzi oraz nadzoruje identyfikację oraz przemieszczanie koniowatych. Może niektórych zaskoczy fakt, że konie nie mogą się tak swobodnie jak my poruszać np. po Unii Europejskiej. Dla koni granice nadal istnieją, a każdy wyjazd konia powinien być zgłoszony do powiatowego lekarza weterynarii, który w takiej sytuacji wystawia świadectwo zdrowia. Inspekcja Weterynaryjna może nakładać kary grzywny, np. w przypadku sprzedaży lub zakupu konia bez dokumentów czy braku rejestracji.

Brak paszportu skutkuje również mandatem karnym przy spotkaniu z Drogówką. Jeśli chodzi o samą procedurę wyrobienia paszportu to w odróżnieniu do nas konie nie muszą stawiać się osobiście w urzędzie by ustawić się ze zdjęciem w kolejce przed okienkiem. Wystarczy wysłać zgłoszenie, a Inspektor przyjeżdża do konia i na miejscu sprawdza świadectwo pokrycia lub inseminacji, dokumenty matki oraz sporządza opis identyfikacyjny zaznaczając na schemacie przebieg plam na sierści, znaki szczególne oraz wspomniane wicherki. Co ciekawe, mimo wliczonej w cenę „prywatnej wizyty domowej” konie płacą mniej za swoje paszporty niż ludzie. Obecnie (2017 rok) koszt wyrobienia dokumentu źrebięciu zgłoszonemu w terminie to wydatek 125 zł. Wyrobienie dokumentu po terminie lub koniowi o nieznanym pochodzeniu wiąże się już z wyższymi opłatami.

Jeżeli ktoś nosi się z zamiarem kupna konia powinien wiedzieć, że zakup konia bez dokumentów jest nielegalny i ryzykowny z kilku powodów. Pomijam kwestie oczywiste jak ewentualne kary czy bardzo niebezpieczne choroby zakaźne ścigane z urzędu (np. niedokrwistość zakaźna koni, którą mogą przenosić konie nielegalnie sprowadzone z Rumunii). Nowy właściciel „konia-niespodzianki” może być przykro zaskoczony również gdy okaże się, że koń miał już wcześniej wyrobiony paszport zagranicą. Wówczas należy wyrobić duplikat również zagranicą, a to jest zwykle dużo bardziej kosztowne. W niektórych sytuacjach zagraniczne stawki za duplikat mogą przekroczyć wartość konia. Warto mieć to wszystko na uwadze, na wypadek gdyby kogoś niespodziewanie naszła nieodparta ochota na zakup kucyka dla swojej pociechy.

Niniejszy artykuł przybliża temat końskich paszportów jedynie pobieżnie, a miejscami z przymrużeniem oka, dlatego w celu uzyskania aktualnych praktycznych informacji zachęcam do odwiedzenia strony http://pzhk.pl/formalnosci/paszport-koniowatego/paszport-dla-konia/

Autor: Mira Suwała

Leave a Reply